Sytuację na rynku nieruchomości cechuje dziś wdrażanie nowych inwestycji i obniżanie cen przez deweloperów. Warto więc postawić w tym miejscu pytanie czy rynek wtórny może konkurować z rynkiem pierwotnym? Jak się okazuje wiele argumentów przemawia za udzieleniem odpowiedzi twierdzącej. Problem deweloperów polega na tym iż od momentu wybudowania mieszkania do czasu jego sprzedaży są skazani na ponoszenie kosztów ich utrzymania, z kolei właściciele mieszkań używanych mogą czerpać z nich korzyści poprzez zamieszkiwanie lub wynajmowanie lokalu. Rynek wtórny skutecznie konkuruje z pierwotnym lokalizacją. Pierwszy to w głównej mierze lokale położone w centrum miast, natomiast osiedla budowane obecnie są sytuowane na peryferiach, stąd też klienci dla których istotna jest swoista lokalizacja nie będą zainteresowani nowymi mieszkaniami. Biorąc pod uwagę powyższą argumentację nie można spodziewać się znaczącego spadku cen mieszkań używanych, ale raczej czekania na korzystniejszą koniunkturę. Więcej w rozmowie aig z pośrednikiem Cezarym Szubielskim, dyrektorem biura Krupa Nieruchomości na stronie www.rp.pl – link.

Najtańsze i najdroższe lokale kupowane są najczęściej za gotówkę
Cytat “Najtańsze i najdroższe lokale kupowane są najczęściej za gotówkę, ale między tymi dwoma biegunami dominują klienci finansujący zakup przede wszystkim kredytem hipotecznym – i to właśnie oni stanowią statystycznie najliczniejszą grupę – podał Otodom w komunikacie prasowym. W I kw. 2026 r. liczba udzielonych kredytów wyniesie ok. 70 tys., a ich wartość ok. 31 mld zł – przewiduje Otodom.”

