Stanowisko Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości

W sprawie rządowych projektów regulacji zawodów rynku nieruchomości (UD133 oraz UD424)

Federacja Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości (FPPRN) z oburzeniem i stanowczym sprzeciwem przyjmuje ogłoszone przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii założenia zmian w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Projekty te stanowią podręcznikowy przykład szkodnictwa gospodarczego oraz urzędniczej aberracji, opartej na tanich, populistycznych hasłach i kompletnym braku analizy realiów rynkowych. Przedstawione propozycje nie wnoszą żadnej nowej jakości, a ich jedynym skutkiem będzie demolowanie legalnie działających firm, potężny wzrost kosztów usług i drastyczne uderzenie w wolność gospodarczą.

1. Zarządcy nieruchomości (Projekt UD133): Ministerstwo chce finansowo uderzyć w blisko 300 tysięcy firm. To fikcja prawna i rozmydlanie odpowiedzialności!

Wprowadzenie przymusowego Centralnego Rejestru Zarządców to niebezpieczna mrzonka, która nakłada bezwzględne, ogromne i całkowicie niepotrzebne koszty na ponad 300 tysięcy przedsiębiorców.

Szkodliwa iluzja kontroli: Twierdzenie, że rejestr i Komisja Odpowiedzialności Zawodowej ochronią konsumentów przed oszustami, to czysta demagogia. Za realizację umowy odpowiada przedsiębiorca (który już teraz figuruje w KRS, CEIDG, VAT czy rejestrze beneficjentów rzeczywistych). Jeśli pracownik zostanie ukarany dyscyplinarnie, firma po prostu zatrudni innego. Rejestr nie eliminuje rzekomych patologii – on je maskuje.

Ignorowanie Kodeksu karnego: Resort uzasadnia zmiany rzekomą bezkarnością osób tworzących fikcyjne plany gospodarcze czy ukrywających dokumentację. FPPRN przypomina: to nie są „przewinienia zawodowe”, lecz przestępstwa karne (oszustwo, fałszerstwo). Ściganiem przestępców zajmuje się prokuratura i sądy powszechne. Próba zastąpienia ich administracyjnymi komisjami dyscyplinarnymi to rażące rozmydlanie i ucieczka od realnej odpowiedzialności.

Skok na etaty: Jedynym realnym efektem ustawy będzie mnożenie biurokracji – stworzenie nowych etatów w ministerstwie do obsługi zbędnych baz danych oraz wypłacanie sowitych wynagrodzeń członkom zbędnej komisji odpowiedzialności zawodowej.

2. Pośrednicy w obrocie nieruchomościami (Projekt UD424): Demolowanie wolności umów i urzędnicza ślepota

Projekt dotyczący pośrednictwa obnaża całkowitą ślepotę urzędników na to, jak w XXI wieku funkcjonuje nowoczesny rynek w Polsce.

Zniszczenie zasady swobody zawierania umów: Narzucenie sztywnego, ustawowego katalogu obowiązków pośrednika w każdym przypadku drastycznie narusza wolność kontraktowania. Usługi muszą być elastyczne. Zmuszanie stron umowy pośrednictwa w obrocie nieruchomościami do czynności bezprzedmiotowych lub niechcianych przez klienta doprowadzi do patologii, w których pośrednicy będą łamać prawo z przyczyn obiektywnych.

Fikcja zakazu podwójnego wynagrodzenia: Zakaz pobierania prowizji od obu stron to populistyczny strzał w próżnię. Blisko 90% biur w Polsce działa w oparciu o agentów na kontraktach B2B (którzy w świetle prawa sami są pośrednikami). Zakaz będzie iluzoryczny: agent A z danego biura obsłuży sprzedającego, a agent B (również przedsiębiorca) kupującego. Żadna ze stron nie zostanie zwolniona z opłat.

Uderzenie w mikrofirmy i drożyzna dla Polaków: Proponowany zakaz uderzy wyłącznie w najmniejszych, jednoosobowych przedsiębiorców, którzy zostaną odgórnie pozbawieni możliwości elastycznego zarobkowania. Matematyka biznesu jest nieubłagana – tam, gdzie zakaz zadziała, prowizje od sprzedających drastycznie wzrosną (nawet do 6%), aby pokryć brak drugiego wynagrodzenia. Ignorując globalne wzorce (np. ewolucję systemów MLS i NAR w USA), ministerstwo zamiast chronić konsumenta, zmusi go do płacenia wyższych stawek.

Podsumowanie i zapowiedź bezwzględnej walki

Z ogromną satysfakcją odnotowujemy fakt, że w rządowym komunikacie nie pojawił się wyjątkowo szkodliwy (bo wyrzucał na bruk ponad 100 tysięcy rzetelnych, profesjonalnych zarządców) wymóg narzucenia wyższego wykształcenia dla zarządców nieruchomości, jaki był zapowiadany wcześniej. Potwierdza to jednoznacznie tezę Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, że twarde, bezkompromisowe stanowisko naszej Federacji ma głęboki sens i przynosi realne efekty w obronie rynku.

Jednocześnie wskazujemy, że obecne założenia regulacji są skrajnie ogólne, a dokument w większości składa się z populistycznych, nieprzystających do powagi aktu prawnego stwierdzeń, nie przedstawiono żadnych rzetelnych analiz ekonomicznych i prawnych. Federacja Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości oczekuje konsekwentnej realizacji zamierzeń deregulacyjnych wdrażanych przez rząd, z którymi proponowane projekty są w rażącej sprzeczności.

W związku z tym Federacja Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości stanowczo zastrzega sobie prawo do szczegółowego odniesienia się do konkretnych przepisów dopiero wtedy, gdy ich projekty pojawią się w przestrzeni publicznej.

Zapowiadamy bezwzględną obronę wolności działalności gospodarczej oraz prawa własności na każdym, bez wyjątku, etapie legislacyjnym tych projektów – aż do stosownych wystąpień do Prezydenta RP o weto w przypadku uchwalenia tak niedoskonałych i szkodliwych przepisów dla konsumentów, pośredników i zarządców oraz polskiego rynku nieruchomości.

Zarząd Federacji PPRN

Warszawa, 24.07.2026

Udostępnij
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email

Bądź na bieżąco

Więcej artykułów

Ceny mieszkań pozostaną stabilne? Analitycy PKO BP ostrzegają: jest kilka haczyków

Cytat “Od 3 do 4 proc. r/r – o tyle przeciętnie, według analityków PKO BP, powinny wzrosnąć ceny mieszkań w 2026 r. Choć jednak oferta mieszkań wciąż jest obszerna, to rosnący popyt, wspierany coraz większymi dochodami i zdolnością kredytową, a także zachowawczość deweloperów we wprowadzaniu na rynek nowych mieszkań mogą odmienić sytuację w drugiej połowie roku.”

Przeczytaj więcej »