Polacy kupują mieszkania ze strachu przed niską emeryturą? “Zabezpieczenie stałego dopływu gotówki”

Osoby, które myślą o zakupie własnego mieszkania, czasami liczą na błyskawiczny zysk. Często zdarza się jednak, że zakup nieruchomości to decyzja bardziej strategiczna. Ma na celu ochronę własnego kapitału, a nawet zabezpieczenie przed niską emeryturą. Część kupujących liczy, że mieszkanie zapewni im kiedyś stały dopływ gotówki.

Eksperci międzynarodowej firmy doradczej JLL twierdzą, że część transakcji na polskim rynku nieruchomości motywowana jest brakiem wiary Polaków w system emerytalny.

Polacy kupują mieszkania, bo liczą, że wpływy z czynszu uzupełnią niską emeryturę

Ci, którzy decydują się na zakup mieszkania nie zawsze myślą w kategoriach zysku z inwestycji, a bardziej zabezpieczenia “stałego, comiesięcznego dopływy gotówki w sytuacji, gdy emerytura nie wystarczy na pokrycie bieżących kosztów utrzymania” – wyjaśnia “Puls Biznesu”.

Zdaniem analityków JLL do zakupów zachęcają m. in. niskie stopy procentowe i presja ze strony inflacji, która “zjada” środki odłożone na lokacie. Ci, którzy kupują mieszkania myśląc o emeryturze chcą uchronić swój kapitał przed utratą wartości.

Kupujący nieruchomości pełni optymizmu. Przez wzrost gospodarczy i rosnące pensje

Optymizm nabywców podsycany jest dobrymi wynikami gospodarki w ostatnich latach, które ułatwiały zgromadzenie oszczędności. Polski nie dotknął też w wielkim stopniu kryzys gospodarczy sprzed dekady – większość krajów Europy odnotowała ujemne spadki PKB, Polska pozostała na tym tle “zieloną wyspą”.

Innym impulsem sprzyjającym zakupom mieszkaniowym jest sytuacja na rynku pracy – rekordowo niskie bezrobocie (w grudniu 2019 r. wyniosło 5 proc.). Tzw. “rynek pracownika” sprawia, że rekordowo mało Polaków obawia się zwolnienia.

Bańka na rynku nieruchomości nam nie grozi?

Eksperci JLL odnieśli się też do ryzyka bańki cenowej. Ich zdaniem ryzyko zalania rynku “niesprzedawalnymi mieszkaniami” nadal można uznać za “odsunięte w czasie”. Chętnych na mieszkania nadal jest bowiem więcej, niż lokali dostępnych na rynku.

Nie oznacza to jednak, że rynek nieruchomości rośnie bez granic. Ważnym czynnikiem jest relacja mieszkań będących w ofercie do liczby sprzedanych mieszkań. Na podstawie tego czynnika można stwierdzić, czy nabywcy akceptują poziom cen.

W Poznaniu i Łodzi nabywców znajdują w zasadzie wszystkie lokale, ale już w Trójmieście 16 proc. mieszkań nadal czeka na chętnych. To może oznaczać, że na najdroższe inwestycje popyt maleje – twierdzą eksperci JLL.

 

Autor: eRKa

Źródło patrz LINK
Artykuł pochodzi z portalu


Udostępnij
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email

Bądź na bieżąco

Więcej artykułów

Wspólnota chciała ocieplić blok z z wielkiej płyty. Po ekspertyzie okazuje się, że oszczędności nie pokryją nakładów

Cytat “Termomodernizacja starego bloku może wyraźnie obniżyć rachunki za ogrzewanie, poprawić komfort cieplny mieszkańców i zwiększyć wartość lokali. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy dążyć do ocieplenia wielkiej płyty za wszelką cenę. Sprawdź, kiedy taka inwestycja ma ekonomiczne uzasadnienie, a kiedy lepiej zrezygnować z kompleksowej termomodernizacji.”

Przeczytaj więcej »

Koszty budowy domu zrywają się do lotu. Takich wzrostów cen nie było od czterech lat

Cytat “Po blisko trzech latach ze stabilnymi kosztami budowy domu, ostatnie miesiące stały pod znakiem wzrostów cen. Co więcej, w czerwcu wzrost wyraźnie przyspieszył, osiągając największą dynamikę od października 2022 r. – wynika z danych serwisu wielkiebudowanie.pl. Budowa własnego domu drożeje przez ceny robocizny, które powoli przechodzą w galop.”

Przeczytaj więcej »