Podstawowy błąd po wpadnięciu w długi. Przyparci do muru tracą mieszkanie

Od marca do końca maja przybyło 30,5 tys. nowych niesolidnych dłużników. Jest to pokłosie koronawirusa i lockdownu wywołanego epidemią. Wiele z tych osób będzie wychodziło z długów jeszcze wiele lat. By nie stracić mieszkania, wielu przekazuje je bliskim. Czy to jest rozwiązanie? Tłumaczymy.

Blokada gospodarki, którą wywołał koronawirus, wpłynęła na portfele Polaków. Nieopłacone rachunki i raty kredytów, mimo możliwości skorzystania z wakacji kredytowych, wzrosły w ciągu kwietnia i maja o ponad 1,2 mld zł.

Jak sobie poradzić z długami?

Najlepszą radą jest oczywiście spłacać długi aktywnie i cały czas utrzymywać kontakt z wierzycielem. To podstawowe rady, których udzielają wszyscy eksperci. Ale co w przypadku, gdy nie uda się dogadać z wierzycielami, bankiem, itp. i w grę wchodzi już tylko wyrok sądu oraz komornik z nakazem egzekucji? Osoby przyparte do muru popełniają podstawowy błąd, który później kosztuje ich mieszkanie bądź dom. Nawet jeżeli suma należności jest jedynie częścią wartości nieruchomości.

Gdy zbliża się wyrok sądu nakazujący egzekucję komorniczą, wielu dłużników przede wszystkim stara się przepisać dom bądź mieszkanie na bliską osobę jako darowiznę. I to jest duży błąd. Czym innym jest sprzedaż nieruchomości i spłata długu, a czym innym przepisanie własności na kogoś bliskiego i dalsze mieszkanie w dotychczasowym miejscu.

Skarga pauliańska

Kwestie moralne w tym materiale odkładamy na bok. Czy przepisanie w darowiźnie osobie bliskiej nieruchomości w sytuacji, gdy spodziewamy się rychłej egzekucji komorniczej, ma sens? Otóż nie ma. 

Komornik, zdając sobie sprawę z takiego manewru, nie ma związanych rąk. Może np. wnieść do sądu pozew z zarzutem, że darowizna była czynem w pełni świadomym, co miałoby skutkować pokrzywdzeniem wierzycieli. W takim wypadku sąd może orzec, że transakcja nie miała miejsca i w pewnym sensie “odwrócić” transakcję. To tzw. skarga pauliańska, o której pisaliśmy już przy okazji zastrzeżeń Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwracał uwagę, że takie działania będą działać na szkodę nieświadomego nabywcy, który np. zakupił nieruchomość od dłużnika.

– Częstym błędem w takiej sytuacji jest prosta darowizna na członka najbliższej rodziny. Dość łatwo może dojść do sytuacji, kiedy wierzyciel – jak się zorientuje, że właśnie w ten sposób zbyłeś nieruchomość – będzie dążył do “odwrócenia” transakcji, co może się odbyć na drodze sądowej – pisze w swoim poradniku Krzysztof Oppenheim dla gazety “Wprost”.

Co więcej, urzędnicy (w tym komornik) mogą skorzystać ze skargi pauliańskiej nawet do pięciu lat od przeprowadzenia transakcji.

Autor:

Źródło patrz LINK
Artykuł pochodzi z portalu


Udostępnij
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email

Bądź na bieżąco

Więcej artykułów

Porażka polityki mieszkaniowej? Problem gniazdowników jest wyolbrzymiony

Cytat “W 2025 r. ponad połowa młodych dorosłych Polaków mieszkała wciąż z rodzicami – pokazują dane Eurostatu. Tak wysoki odsetek tzw. gniazdowników mocno wyróżnia Polskę na tle UE i uchodzi za dowód na małą dostępność mieszkań. Istnieją jednak dobre powody, aby sądzić, że zjawisko to nie jest nad Wisłą aż tak powszechne. A jego przyczyny są złożone.”

Przeczytaj więcej »

Wspólnota chciała ocieplić blok z z wielkiej płyty. Po ekspertyzie okazuje się, że oszczędności nie pokryją nakładów

Cytat “Termomodernizacja starego bloku może wyraźnie obniżyć rachunki za ogrzewanie, poprawić komfort cieplny mieszkańców i zwiększyć wartość lokali. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy dążyć do ocieplenia wielkiej płyty za wszelką cenę. Sprawdź, kiedy taka inwestycja ma ekonomiczne uzasadnienie, a kiedy lepiej zrezygnować z kompleksowej termomodernizacji.”

Przeczytaj więcej »