Na podstawie (możesz pobrać tekst) ustawy z dnia 17 grudnia 2009 r. o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego oraz o zmianie niektórych innych ustaw właściciele mieszkań mogą wynająć lokal na podstawie umowy o najem okazjonalny, który w założeniu miał ułatwić właścicielom eksmisję nieuczciwych najemców. Zgodnie z art. 19a wyżej wymienionej ustawy umowa o najem okazjonalny może być zawarta przez właściciela, będącego osobą fizyczną i nie prowadzącą działalności gospodarczej, na czas oznaczony nie dłuższy niż 10 lat i ma dotyczyć lokalu służącego do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Do tego typu umowy muszą być załączone następujące dokumenty: oświadczenie najemcy w formie aktu notarialnego, w którym najemca poddał się egzekucji; wskazanie przez najemcę innego lokalu, w którym będzie mógł zamieszkać w przypadku wykonania egzekucji obowiązku opróżnienia lokalu; oświadczenie właściciela lokalu lub osoby posiadającej tytuł prawny do lokalu, o wyrażeniu zgody na zamieszkanie najemcy i osób z nim zamieszkujących w lokalu wskazanym w oświadczeniu. Ponadto właściciel zobowiązany jest do zgłoszenia najmu do właściwego ze względu na miejsce zamieszkania właściciela urzędu skarbowego. Niespełnienie któregokolwiek z warunków uniemożliwia zawarcie umowy o najem okazjonalny, co sprawia że właściciele, odstraszeni ilością formalności, z tego typu umów korzystają rzadko. Najemcy również nie są chętni do podpisywania w pewnym stopniu niekorzystnych dla nich umów. Ponadto ciągle znaczna część mieszkań jest wynajmowana w tzw. szarej strefie, czyli bez zgłaszania transakcji do urzędu. Więcej o najmie okazjonalnym w artykule Przemysława Wojtasika na stronie www.rp.pl – link do artykułu.

Cena profesjonalizmu
„Jeśli jesteś w czymś dobry, nigdy nie rób tego za darmo”.
To zdanie, przypisywane Dennisowi O’Neilowi, można potraktować jako efektowną filmową ripostę. Można też potraktować je całkiem poważnie – szczególnie w biznesie i w branży nieruchomości, gdzie od lat obserwujemy specyficzny rodzaj konkurencji. Nie chodzi już tylko o jakość czy zakres usługi, ale coraz częściej o to, kto zrobi taniej, da większy rabat albo zrezygnuje z części wynagrodzenia.

