Kiedy rusza sezon grzewczy 2019/2020 w Polsce? O ciepło trzeba się upomnieć

W naszym klimacie ogrzewanie domu jest konieczne. I to nie tylko zimą, ale również wczesną wiosną i późną jesienią. Ale od kiedy grzejniki powinny zacząć grzać? Przepisy nie precyzują terminu, ani włączenia, ani wyłączenia ogrzewania. W większości lokalów należących do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, a także będących w zasobach miasta bądź gminy, decydują o tym ich zarządcy. Rzadkością jest automatyczne włączanie się kaloryferów w zależności od temperatury na zewnątrz.

Co oznacza termin “sezon grzewczy”?

Zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki z 2007 r., sezon grzewczy to “okres w którym warunki atmosferyczne powodują konieczność ciągłego dostarczania ciepła w celu ogrzewania obiektów”. Jednak, aby ciepło popłynęło do mieszkań, właściciel obiektu (czyli np. spółdzielnia, wspólnota) powinien zgłosić do przedsiębiorstwa ciepłowniczego potrzebę włączenia ogrzewania. Ma ono wówczas 12 godzin na uruchomienie przepływu ciepła.

Jeśli wspólnota mieszkaniowa ma własną kotłownię w budynku, wówczas sama podejmuje decyzję o terminie włączenia systemu ogrzewania.

Co decyduje rozpoczęciu sezonu grzewczego? Kiedy włączą ogrzewanie?

Chociaż nadal w ciągu dnia temperatura na zewnątrz utrzymuje się jeszcze powyżej kilkunastu stopni, to w nocy robi się naprawdę zimno. Przykładowo w tym tygodniu, w środową noc, w Warszawie odnotowano 7°C, w Suwałkach było to jedynie 2°C.

W tej sytuacji użytkownicy domów jednorodzinnych, mający własne źródło ogrzewania, mogą je w dowolnej chwili włączyć. Ciepłe kaloryfery będą mieli również mieszkańcy niektórych spółdzielni w Warszawie, gdy termometr wskaże poniżej 10°C.

Pozostałym lokatorom budynków wielorodzinnych pozostaje zaalarmowanie zarządcy nieruchomości o wychłodzeniu mieszkania i upomnienie się o włączenie ogrzewania. Można to zrobić pisemnie lub telefonicznie.

Kiedy kaloryfery będą ciepłe – co mówią przepisy

Zazwyczaj administratorzy włączają ogrzewanie, gdy na zewnątrz przez kilka dni z rzędu jest zimo. Niekiedy są to trzy dni, ale może być również nieco dłużej.

Ta liczba dni wynika jeszcze ze starych przepisów prawnych, które obecnie nie są już wiążące. Kiedyś do mieszkań mogło popłynąć ciepło, jeśli temperatura zewnętrzna o godz. 19.00 w ciągu kolejnych trzech dni była niższa od 12°C.

Jonathan Willis

Ale w aktualnie obowiązujących przepisach, a konkretnie w rozporządzeniu ministra infrastruktury znajdziemy informację, w której określa się, jaką temperaturę należy zapewnić w poszczególnych pomieszczeniach w budynkach mieszkalnych. W pokojach, przedpokojach i kuchni temperatura nie może być niższa niż 20°C, a w łazienkach 24°C.

Niektórzy zarządcy budynków, właśnie tymi parametrami kierują się, gdy włączają centralne ogrzewanie. Zazwyczaj ma to miejsce w październiku.

Do kiedy trwa sezon grzewczy?

Dawniej przyjmowano, że sezon grzewczy trwa od 15 października do 25 kwietnia. Obecnie nie ma sztywnej daty, a o zakończeniu sezonu grzewczego, podobnie jak i o jego rozpoczęciu decyduje temperatura panująca na zewnątrz. Jeśli przez dłuższy czas na dworze utrzymuje się ciepło, administratorzy budynków wyłączają centralne ogrzewanie. Najczęściej są to ostatnie dni kwietnia.

Pomimo odmiennych warunków pogodowych w poszczególnych regionach naszego kraju, przeciętna długość sezonu grzewczego wynosi około sześciu miesięcy.

Autor:

Źródło patrz LINK

Artykuł pochodzi z portalu

Udostępnij
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email

Bądź na bieżąco

Więcej artykułów

Nowy wymiar zarządzania kosztami biura nieruchomości w erze kompleksowości i AI

Wystawienie ogłoszenia na portalu to dziś zdecydowanie za mało, by utrzymać marżowość nowoczesnej agencji nieruchomości. Agnieszka Rosolińska przekonuje do radykalnej zmiany perspektywy i inwestycji we własne agenty AI oparte na architekturze RAG oraz technologii business intelligence. Dowiedz się, jak krok po kroku wdrożyć model usług kompleksowych, by koszt pozyskania klienta zamienić w stabilny zysk.

Przeczytaj więcej »

Stanowisko FPPRN do projektu ustawy regulującej (demolującej) pośrednictwo w obrocie nieruchomościami druk UD424

Zanim przejdziemy do meritum przekazujemy niniejszym wyrazy oburzenia, że przedmiotem prac legislacyjnych uczyniono projekt szkodliwy dla funkcjonowania rynku nieruchomości, którego wprowadzenie oznacza bezwzględny zakaz korzystania z usług pośrednictwa w obrocie nieruchomościami przez zainteresowanych klientów, niedojrzały prawnie i merytorycznie z ogromnym nasyceniem błędów legislacyjnych. W zasadzie nie ma wśród proponowanych zapisów ani jednego, który nie byłby obarczony oczywistymi błędami.

Przeczytaj więcej »