Katastrofa na rynku mieszkaniowym? Ekspert rozwiewa wątpliwości: Wręcz przeciwnie

Pierwsze dane z banków pozwalają ocenić, jak bardzo koronawirus wpłynął na rynek nieruchomości. Po raz kolejny okazało się, że w odróżnieniu od giełdy mieszkania i domy to raczej spokojna przystań dla pieniędzy. “Gwałtownych spadków cen się nie spodziewam” – ocenił w rozmowie z Domiporta.pl Bartosz Turek, główny analityk HREI.

Domiporta.pl/Agencja Gazeta

Rynek nieruchomości zareagował na epidemię koronawirusa, jednak nie w sposób, jaki przewidywali najbardziej sceptyczni komentatorzy. Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments, w rozmowie z Domiporta.pl zapewnił, że pierwsze dane, jakie spływają do niego z banków, wcale nie mówią o gwałtownym załamaniu zainteresowaniem mieszkaniami czy diametralnej zmianie podejścia banków do udzielania kredytów.

“Pierwszy tydzień kwietnia przyniósł odbicie”

Ekspert zastrzegł, że na pełen obraz sytuacji na rynku nieruchomości trzeba będzie poczekać kilka miesięcy. Wyjaśnił jednocześnie, że pierwsze informacje można uznać za optymistyczne.

– Dane tygodniowe napływające z Biura Informacji Kredytowej pokazywały, że na początku faktycznie znacznie spadła liczba wniosków na nowe kredyty hipoteczne, ale już pierwszy tydzień kwietnia przyniósł wyraźne odbicie – stwierdził Bartosz Turek.

Polacy docenią nieruchomości? Lokaty bankowe coraz mniej atrakcyjne

– Rynek mieszkaniowy jest uznawany za bezpieczną przystań dla kapitału nie bez kozery – stwierdził ekspert, dodając, że podczas ostatniego kryzysu spadki cen nieruchomości były pięciokrotnie niższe, niż przeceny na rynkach giełdowych.

Zdaniem eksperta kryzysowa sytuacja na rynku nieruchomości może doprowadzić do uruchomienia zewnętrznych inwestorów. Ponadto Polacy, którzy trzymają na kontach setki miliardów złotych, mogą dojść, zdaniem Turka, do wniosku, że w obliczu dużej inflacji i niskich odestek od lokat, nieruchomości są atrakcyjne.

– Inwestorzy szukający okazji są aktywni od samego początku epidemii – zapewnił Turek.

Ekspert zastrzegł, że, to jak bardzo koronawirus wpłynie na rynek nieruchomości, zależy od czasu trwania epidemii. Przypomniał jednak, że poprzedni kryzys ceny mieszkań obniżył w stopniu nieznacznym.

Ostatni kryzys obniżył ceny mieszkań. Proces zajął jednak lata, a mieliśmy do czynienia z prawdziwą bańką

– Ostatni kryzys spowodował w Polsce spadek cen – między rokiem 2009 a 2012 – czyli przez trzy lata, o 15-20 proc. Ale wtedy startowaliśmy z zupełnie innego poziomu, mieliśmy faktycznie do czynienia z bańką na rynku mieszkaniowym – wyjaśnił Bartosz Turek. I wyliczył, że w 2008 roku roczna pensja wystarczała na zakup mniej niż sześciu metrów kwadratowych w dużym mieście. W roku 2019 wynagrodzenie umożliwiało już zakup dziewięciu metrów kwadratowych.

Na podstawie tych danych Turek stwierdził, że nie spodziewa się w najbliższym czasie gwałtownego spadku cen nieruchomości.

Sytuacja gospodarcza Polski znacznie lepsza, a banki dają nowe instrumenty

Turek wyjaśniał też, że od ostatniego kryzysu sytuacja gospodarcza Polski i Polaków znacznie się poprawiła. Na rynek mieszkaniowy wpływ ma nawet program 500 plus. Na stabilność rynku nieruchomości wpływa też polityka banków. Z jednej strony dają one dostęp do wakacji kredytowych – spłatę zobowiązań można zawiesić nawet na pół roku. Z drugiej strony ci, którzy popadną w naprawdę duże problemy, mogą skorzystać z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Ten mechanizm umożliwia uzyskanie nieoprocentowanej pożyczki, z której możemy miesięcznie spłacać do 2 tys. zł za zaciągnięty kredyt.

Banki udzielają kredytów, oferują lepsze warunki osobom z większym wkładem

Odpowiedź banków na epidemię koronawirusa powinna raczej cieszyć wszystkich zainteresowanych kupnem – większość banków wnioski przyjmuje tak jak do tej pory. Oczywiście podobnie jak przed wybuchem epidemii preferowane są osoby z większym wkładem własnym.

– Póki co te dane, które mamy nie świadczą o tym, żebyśmy mieli do czynienia z jakąś katastrofą na rynku nieruchomości, wręcz przeciwnie – podsumował ekspert.

 

Autor:

Źródło patrz LINK
Artykuł pochodzi z portalu


Udostępnij
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email

Bądź na bieżąco

Więcej artykułów

Porażka polityki mieszkaniowej? Problem gniazdowników jest wyolbrzymiony

Cytat “W 2025 r. ponad połowa młodych dorosłych Polaków mieszkała wciąż z rodzicami – pokazują dane Eurostatu. Tak wysoki odsetek tzw. gniazdowników mocno wyróżnia Polskę na tle UE i uchodzi za dowód na małą dostępność mieszkań. Istnieją jednak dobre powody, aby sądzić, że zjawisko to nie jest nad Wisłą aż tak powszechne. A jego przyczyny są złożone.”

Przeczytaj więcej »

Wspólnota chciała ocieplić blok z z wielkiej płyty. Po ekspertyzie okazuje się, że oszczędności nie pokryją nakładów

Cytat “Termomodernizacja starego bloku może wyraźnie obniżyć rachunki za ogrzewanie, poprawić komfort cieplny mieszkańców i zwiększyć wartość lokali. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy dążyć do ocieplenia wielkiej płyty za wszelką cenę. Sprawdź, kiedy taka inwestycja ma ekonomiczne uzasadnienie, a kiedy lepiej zrezygnować z kompleksowej termomodernizacji.”

Przeczytaj więcej »