Pojawił się pomysł Ministerstwa Gospodarki w zakresie likwidacji koncesji i licencji w gospodarce. Ten dobry co do zasady pomysł godzi przy okazji w licencje pośredników w obrocie nieruchomościami. Aby znowu nie przegapić tej ważnej kwestii powinniśmy natychmiast podjąć działania obronne. Ponad doraźnymi problemami, ponad innymi dyskusjami, po raz kolejny powinniśmy obronić nasz zawód. Nie powinniśmy tracić czasu i energii na inne niepotrzebne działania. Taką wykolejającą nasz zawód sprawą jest samorząd pośredników.
9 lat temu byłem gorącym zwolennikiem i inicjatorem społecznego projektu ustawy o samorządzie zawodów rynku nieruchomości. To był wtedy ostatni moment na wprowadzenie tego pomysłu - zabrakło determinacji wśród polityków. Teraz uważam że to jest zły pomysł na obecny czas.
Jak była wtedy sytuacja?
1. Sprzyjająca aura polityczna dla rynku nieruchomości.
2. Dostęp do zawodu pośrednika tylko poprzez egzaminy.
3. Jasno rysujące się perspektywy rozwoju ekonomicznego zawodu pośrednika.
Obecnie ten pomysł jest nie tylko nieaktualny ale z uwagi na zmianę sytuacji wręcz szkodliwy.
Nasze zachowanie trzeba dostosować do zmienionej rzeczywistości.
Dowiaduję się, że ostatnio odgrzewa się stary temat. "Rychło w czas" chciałoby się powiedzieć.
Lansowanie pomysłu samorządu pośredników to na dzisiaj niebezpieczna zabawa. Trzeba umieć wyczuć moment kiedy coś się robi.
Mamy nowe czasy, nową rzeczywistość ekonomiczną i polityczną.
Tak jak kiedyś prawie 10 lat temu chciałem naszego samorządu, to teraz z uwagi na drastyczna zmianę realiów mówię, nie ruszajmy tego, to nie jest dobry temat na dzisiaj. Dlaczego?
1. Każdy może być pośrednikiem bez egzaminów państwowych nikt nie ma wpływu na poziom wiedzy nowych adeptów. Nie można tworzyć samorządu bez weryfikowanego dostępu do zawodu tak to mają radcowie prawni i adwokaci.
2. Obecny kryzys nie sprzyja inicjatywie obciążenia środowiska kosztowną strukturą za którą budżet przecież nie zapłaci.
Koszt miałoby ponieść środowisko (czyli każdy kto ma licencję), koszt utrzymania struktur centralnej i ewentualnych regionalnych - oceniam na minimum około 80 zł 100 zł miesięcznie od osoby (takie są mniej więcej koszty uczestnictwa w innych korporacjach). Obecny kryzys nie sprzyja tworzeniu nowej biurokracji. Kryzys wręcz pacyfikuje w niektórych regionach kraju agencje pośrednictwa. Jak tak dalej pójdzie bankructwo wielu firm pośrednictwa może być kwestią krótkiego czasu.
Inicjatywa stawia znak zapytania nad istnieniem licencji.
3. Inicjatywa nie trafia w czas. Gorszego momentu nie można było wybrać. Rząd będzie robił wszystko aby usunąć wszelkie wg jego mniemania bariery gospodarki, aby przynajmniej medialnie „udrożnić” na kryzys gospodarkę. Do takich barier zalicza się licencje pośredników. Tego rodzaju tezy stawianie są ponad interesy poszczególnych nie tylko środowisk zawodowych ale w rezultacie ponad interesy konsumentów. Lekarstwem na wszystko ma być pełna "wolna amerykanka".
Obserwujemy kwestionowanie idei korporacjonizmu – przykład zaskarżenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich obowiązkowej przynależności do samorządów prawniczych do Trybunału Konstytucyjnego jest znamienny.
Na obecnym etapie racją stanu naszego środowiska jest obrona licencji jako instrumentów ochrony konsumentów, naszych klientów.
Brońmy licencji pośredników nie dla nas, bo przecież zawód jest otwarty - każdy może licencję zdobyć ale dla klientów naszych.
Jaki plan ma Rząd? Jest to zamiar wycięcia wszelkich koncesji i licencji i w tej mierze argument kryzysu jest niepodważalny.
Pierwsze jaskółki tych działań można w szczególności zauważyć chociażby w wypowiedziach wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda. Jest to koncepcja tzw deregulacji i dereglamentacji. (Plan dwóch d?). Plan zakłada wycięcie znacznej koncesji i licencji. Istnieje już cała lista takich koncesji, zezwoleń i licencji do likwidacji - listę opracowały organizacje biznesowe, zaproponowano likwidację około 100 takich regulacji. Wiedzy szczegółowej na temat wszystkich regulacji nie mam, ale na ujawnionej w Pulsie Biznesu czele listy wysuwa się między innymi:
nr 1. zezwolenie na działalność w specjalnej strefie ekonomicznej,
nr 2. koncesje na handel alkoholem A co na pozycji trzeciej?
nr 3 licencje pośrednika w obrocie nieruchomościami.
Koncepcja likwidacji ograniczeń podoba mi się bardzo, ale należy odróżnić koncesje na działalność gospodarczą od licencji pośrednika w obrocie nieruchomościami. Koncesje ograniczają działalność gospodarczą - bo są to określone zgody na tę działalność, natomiast licencje nie ograniczają działalności gospodarczej - może ją wykonywać każdy przedsiębiorca. Zgodnie z ustawą uogn każdy przedsiębiorca może prowadzić działalność w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami o ile czynności pośrednictwa będzie wykonywać ten kto zna się na tym - czyli pośrednik z licencją. Warto wspomnieć że Rząd (wypowiedzi Pana Szejnfelda)chce wprowadzić zasadę "UE+ 0" czyli zasada tam gdzie Unia nie wymaga reglamentacji wycinamy nasze regulacje a nawet tniemy głębiej. Pamiętajmy że Unia nie wymaga licencji na swoim terenie od pośredników w obrocie nieruchomościami. Jeśli takie regulacje są w krajach Unii są to pomysły wewnątrzkrajowe. Taki plan Rządu spotka się z poparciem społeczeństwa w tym także niżej podpisanego.
Ale wrzucanie ograniczeń działalności gospodarczej i wymagań dotyczących wiedzy do jednego worka narobi szkody. To tak jakby znieść wymóg posiadania kwalifikacji do wyrywania zębów - niech załatwi to rynek. Przy okazji wycinania wrzodów można obciąć sobie ucho. Pan Szejnfeld chyba nie chciałby wpaść w ręce "dentysty" po zawodówce to samo z pośrednikami w obrocie nieruchomościami oni po prostu maja papier potwierdzający posiadanie określonej wiedzy. Czy dla klientów sprzedających za ich pośrednictwem dorobek życia - dom mieszkanie może to być ważne? Czy tak trudno to zrozumieć?
Licencje pośredników w obrocie nieruchomościami są zagrożone jak nigdy dotąd. Na miarę naszych sił brońmy licencji dla dobra korzystających z naszych usług klientów. Licencje to nie patent na monopol na działalność gospodarczą, ale potwierdzenie wiedzy jaką trzeba mieć aby taką licencję dostać.
Błędy popełnione przy pracach nowelizacyjnych dwa lata temu zaowocowały odebraniem egzaminów. Nie bacząc na sytuację niektórzy na Titanicu - pośrednictwo w obrocie nieruchomościami wydają bal pod tytułem samorząd.
Nie ma na to zgody. BO TERAZ STRACIMY LICENCJE.
Zbigniew Kubiński
PS W dniach 18/19 kwietnia 2009 zapraszam na spotkanie w Olsztynie pogadamy o tym http://profesjonalista.net/v2/wordpress/?p=223
[color=#0000FF] Więcej - przeczytajcie wywiad Pulsu Biznesu z 6 lutego 2009 r. z Panem Adamem Szejnfeldem wiceministrem gospodarki - zapowiada On duże niespodzianki. http://www.gazele.pl/article/1585,Szejnfeld_wyrusza_na_druga_krucjate.html
